Loading...

zamiennik


Aniołem być
(sł. Stanisław Kowalski)

Wewnętrzny strach pozornie ktoś
Przemyka pod oknami naszych chat
Zapytam go o życia sens
Odpowie że nieznany losu kształt
On dobry duch przychodzi tu
Rozbija zło drobnymi łzami
I rani to co w nas samych rodzi ból

     Aniołem być unosić się
     W przestrzeni tak szerokiej
     Aniołem być pilnować duszy
     Czystej i bardzo drogiej
     Płynących chmur w głębinie odczuć wrażeń
     Niech miłość mknie porywem wielkich marzeń

Powietrza łyk głęboki wdech
Jak anioł stróż nas chroni
Nie pytam go o cienia twór
Odpowie że nieznany przejścia próg
On dobry duch przychodzi tu
Rozbija zło drobnymi łzami
I rani to co w nas samych rodzi mur

Powieje chłód tęsknota za
Gorącem ciała dotyk drżeniem rąk
Zapytam go o uczuć stos
Odpowie że nieznany barwy puls
On dobry duch przychodzi tu
Rozbija zło drobnymi łzami
I rani to co w nas samych rodzi bunt

e Fis7/11 G6* Fis7/11
e Fis7/11 G6* Fis7/11
e Fis7/11 G6* Fis7/11
e Fis7/11 G6* Fis7/11
C h7 e
C h7 e
a h7 e

e D9 G2 D9
e D9 G2 D9
e D9 G2 D9
e D9 G2 D9
C h7 e
C a6 h7 e











              

Lepiej
(sł. Mirka Szawińska)

Stroją się chodniki w liście
Drzewa w kasztanowe liście
Jesień znów ubiera siwą mgłę
Zmierzch od lat ten sam przychodzi
Jak przez okno cichy złodziej
I udaje że nie dostrzegł mnie


    Lepiej odejdź od razu
    Zanim wbijesz się w serce
    Zanim runie powrotny most
    W bezpamięci się zaszyj
    Srebrną nitką wspomnienia
    I zbyt często się nie śnij snom

Bo przy tobie wszystko blednie
Jakby było niepotrzebnie
I tak trudno znaleźć potem sens
W czarną przyszłość nie znam drogi
I choć z tobą chcę tam chodzić
Niech już lepiej będzie tak jak jest

F7+/11+/2
a7
B7+ a7
F7+/11+/2
a7
B7+ a7
F7+/11+/2 a7
B7+ h7/5- Fis
h7 A
G Fis
h7 A C Fis
h7 A
G Fis
h7 A C Fis






                  

Lubię słuchać
(sł. Mariusz Wdowin)

Lubię słuchać ciszy
Kiedy się ciszę słyszy
To wszystko jakby inaczej

Lubię słuchać głębi
Gdy mnie coś gnębi
Dobrze jest głębi słuchać

Lubię słuchać gwiazd
Gdy nie ma już co słuchać
Dobrze jest spojrzeć w niebo

Lubię słuchać lasów
Gdy tylko znajdę chwilę czasu
To koi prawie każdego

Lubię słuchać Ciebie
Nawet gdy siedzisz w niebie
I nawet gdy nic nie mówisz

H7 h7 e
H7 h7 e
a7 e a7 h7 e





G H7
e
a e a F H7







               

Marzenie
(sł. Ina Kubik-Kawecka)

W półmroku małej lampki
Zamykasz oczy i marzysz
Jesteśmy razem i jest śnieg
Są góry i narty i śmiech
Po prostu białe szaleństwo

Bawimy się w śnieżki
Odnajdujemy zakochanych ścieżki
I tam kryjąc się wśród drzew
Krzyczymy o naszej miłości
Tracąc dech w gradzie pocałunków

Są włosy mokre od śniegu i potu
Są oczy błyszczące i głodne
Są usta roześmiane szeroko
Są serca zakochane młode
I nasze pragnienie miłości
Pragnienie miłości jak wody
Lecz jest taki moment

Że budzisz się z marzeń
A twarz twa łzami zalana
Bo bardzo zwyczajnie
Nadchodzi świadomość
Że jesteś po prostu sama

g
F
Es d
g
d F g



















              

Poranne białe
(sł. Kazimierz Przerwa-Tetmajer)

Poranne białe płyną mgły
Pod Beskid modrosiny
Nad Granatami słońce lśni
Przez srebrne pajęczyny

W kotlinie nisko schodzi cień
W ciemnych jeziorek głuszy
Blady jesienny wstaje dzień
I ranną rosą prószy

Na hali deski pustych strzech
Z daleka lśnią do słońca
Dokoła trawa kamień mech
Pustka jak grób milcząca

Spoza przełęczy lecą mgły
Z szumem się w górze mącą
I zapadają jak ludzkie sny
W przepaść jak grób milczącą

e
C D e
e
C D e

C D G
H7
e
C D e









             

Zaszumiał ciemny
(sł. Kazimierz Przerwa-Tetmajer)

Zaszumiał ciemny głęboki las
Żałość się po nim niesie
Niezmierny smutek ogromny ból
Zaszumiał w ciemnym lesie

Czemuż o lesie konary twe
Tak smutną pieśń zawiodły
Czy piorun spalił lub topór ściął
Twe najpiękniejsze jodły

a9 F* G* a9
a9 F* G* a9
d7/13 a9 G F E
a9 F* G* a9




                 


Stoimy na granicy
(sł. Zbigniew Herbert)

Stoimy na granicy
Wyciągamy ręce
I wielki sznur z powietrza
Wiążemy bracia dla was

Z krzyku załamanego
Z zaciśniętych pięści
Odlewa się dzwon i serce
Milczące na trwogę

Proszą ranne kamienie
Prosi woda zabita
Stoimy na granicy
Stoimy na granicy

Stoimy na granicy
Nazwanej rozsądkiem
I w pożar się patrzymy
I śmierć podziwiamy

d cis0*
cis0** d
g6*
e0* d A B*














                 

Wieczór
(sł. Julian Przyboś)

Te same gwiazdy
Wyszeptały wieczór jak zwierzenie
Latarnie wyszły z ciemnych bram na ulice
I w powietrzu cicho stanęły

Zmrok łagodnie przemienia przestrzenie
W niskich brzegach śród olch płynie żal
I twoje dłonie sieją między nami dal

Ogrody opuściły swoje drzewa
Szare domki znad rzeki spłynęły
Tylko horyzont uchyla niebo księżycem
I droga długo wiedzie we wspomnienie

 

Wigilia
(sł. Adam Ziemianin)

Nasza wigilia już nie nasza
Choć potraw jakby nam przybyło
Gwiazda do stołu nie zaprasza
Nie wiemy gdzie koczuje miłość

Barszcz już nie kusi swym rumieńcem
Łyżka bez pasji w nim się nurza
Zawsze mnie miałeś za odmieńca
Dla ciebie ojcze ma sprawa zbyt duża

Chciałbyś bym cielę umiał zabić
Zdjąć z zabitego sprawnie skórę
Wiem że to musi robić ktoś
Lecz mnie poniosło na inną górę

Widzisz z mej góry nie ma zejścia
Tylko upadek lub drapanie
Więc nie miej mi tego za złe
Że gdzieś tam w tyle dzisiaj zostajesz

Nie dogadamy się już nigdy
Z uporem trwasz w kamiennej pozie
Dlatego łamiąc się opłatkiem
Słyszymy lód trzaskający na mrozie

a* d9* E7/4* a*
a* d9* E7/4* a*
a* d9* E7/4* a*
a* d9* E7/4* a*

F* G* a
F* G* C e7 a
F* G* a
F* G* F* G* a














                    

Zamiennik
(sł. Stanisław Kowalski)

Zanim urodzę się - umieram
Zanim odnajdę świt - umieram
Potrzeba wieczny zysk w dążeniach
Potrzeba wolność pić w pragnieniach

W kręgu gwiazd ponad nami
Jesteśmy tacy sami i mali
Zamieśćmy w przestrzeni bytu zamiennik

Zanim wyjawię sen - umieram
Zanim zdobędę się - umieram
Dano nam poznać miłość cierpienie
Dano nam sprostać zdradzić rozstania

W kręgu gwiazd ponad nami
Jesteśmy tacy sami i mali
Zamieśćmy w przestrzeni uczuć zamiennik

Zanim poznałem ból - umieram
Zanim poznałem głód - umieram
Wojny los toczę z polecenia
Wojny nie zdradzę z przerażenia

W kręgu gwiazd ponad nami
Jesteśmy tacy sami i mali
Zamieśćmy w przestrzeni lęku zamiennik

C D e
C D e
C D e
C D e

C D
G D e
C h7 e

















         

Makatka senna
(sł. Adam Ziemianin)

Młyńskie koła mruczą rzeką
Wciąż obgadują młynarza
Młynarzowi kot przeszedł drogę
Lecz on złe myśli odgania

Ciągle wśród mąki męczy nogi
Mysz na chwilę rozbije samotność
Młyńskie koło szepcze bez litości
Kiedy on nasz będzie siostro

Wreszcie strużka krwi z żył wypłynęła
I młynarz bledszy niż mąka
Wśród myszy wielkie poruszenie
Zasnął na zawsze ich kompan

Młyn jeszcze idzie własnym rozpędem
I mąka zbiera się w workach
Koła się szczerbią ze starości
Aby na zawsze tak zostać

D7+ e7 D7+ e7
D7+ e7 D7+ e7
D7+ e7 D7+ e7
D7+ e7 A A7

G A D
e h A
G A D A h
e A7 D7+ e7









          

Pieśń Buszmenów o wietrze
(sł. Wojciech Bellon)

Wiatr był kiedyś człowiekiem
Który wędrował po ziemi
Teraz jest ptakiem
Który lata wysoko

Stał się ptakiem który lata
Który dziobie nam skórę
Czujemy tego ptaka słyszymy tego ptaka
Nie możemy tego ptaka zobaczyć

Wiatr - ptak szuka pożywienia
Wiatr - ptak poluje
Gdy już zjadł co upolował
Odlatuje do domu

Kiedy poluje niebo dudni
I piach się unosi dokoła
Kiedy śpi niebo odpoczywa
I my też wtedy śpimy

G D
e C
G D
C D G














           

Erotyk prosty
(sł. Wojciech Bellon)

Daj ciepło twoje daj kształt twarzy
A włosy moje do ust przytul
Pieśń jaką znasz najstarszą zanuć
Nie słowem lecz dłońmi pytaj

Weź oczy daję w nich pragnienie
Mych ramion weź przystań cichą
Weź potu zapach a z rąk drżenie
Jak z talii kart mnie wyczytaj

Wejdź we mnie falą wpłyń wpłyń we mnie
Pod serce dojdź aż do krzyku
Krwi potem spokój wróć znużeniem
Półsennie niech płynie w żyłach

I dłonie nasze spleć w sytości
Posłuchaj jak cisza rośnie
Wiesz sporo czasu do jasności
Czekajmy niech wpierw noc zaśnie

d9 g6/9
d9 g6/9
d9 g6/9
d9 g6/9

D g0
D C0
e G D
e G D A A7









             

Zegar
(sł. Mariusz Wdowin)

Stary zegar wisi na ścianie
Zanim tu przybyłem już był
Jest w nim jakieś dziwne przesłanie
Być może kogoś kto przede mną żył

Zegar jak zegar bije godziny
Wielki drewniany o smutnej budowie
Wciąż towarzyszy w życiu rodziny
Wszystko wie i ma w swojej głowie

Nocą gdy wszyscy zasypiają
On odżywa swym życiem czasu
Jego myśli przechodzą gdzieś do lasu
Ciemnego lichego gdzie sny zabijają

Sam widok zegara budzi straszne słowa
I kiedy bić przestanie
Wtedy na balkon przyleci sowa
Obwieścić bliskiej osoby skonanie

a F7 E7
a d6 E7
a F7 E7
a F E a






d a
d E7
d a
F7 E7




            

Sen nocy wiosennej
(sł. Adam Ziemianin)

W ogrodzie zdziczałym gdzie nikt nie panuje
A słońce wyprawy robi na własny rachunek
Ujrzałem boginki dwie siostry w pokrzywach
Szły słonecznym wąwozem
Paź motyl za ręce je trzymał

Pierwsza od kwiatów była rumiana
Drugiej wiatr zerwał pończochę z kolana
I nie wiedziałem którą wybrać bo obie się śmiały
Aż słońce zajrzało mi w oczy
Zbudziłem się ospały

Oto wiosna się radowała wszystkimi kaczeńcami
A wierzby wytykały mnie
Zielonymi palcami

g
g
g
g
g

Es
g
Es d g
Es
d g

g Es
g
Es

A tyle gór
(sł. Mariusz Wdowin)

Znowu nie masz dokąd iść
Znów wspominasz stare dni
Kiedy to tyle przecież się chodziło
Chciałbyś kiedyś wrócić tam
Tam gdzie był twój cały świat
Do tych gór i do tamtych dawnych ludzi

     A tyle gór się przechodziło
     A tyle dróg poznałeś smak
     A przecież wiesz że można było
     Jeszcze więcej mieć
     Tych górskich szczytów
     Krętych tras przyjaciół tych

Kiedyś tyle było sił
By przemierzać życia wir
By gdzieś iść nie pytając się o drogę
Nie pytając się o cel
Szedłeś noc i szedłeś dzień
Czułeś się najszczęśliwszym spośród ludzi

Dziś już nie masz dokąd iść
Nie masz czasu na to by
Znowu być pełnym życia i wolności
Chciałbyś kiedyś wrócić tam
Tam gdzie był twój cały świat
Do tych gór i do tamtych dawnych ludzi

e
e
a H7 e
e
e
a H7 e

a H7 e
a H7 e
a H7
e
a H7
e













             

Wyspa
(sł. Inga Malina-Kuś)

Spędzam trzeci rok na bezludnej wyspie
Kończy się ostatnia butelka wina
Teraz zabezpieczam łódź przed burzą
Świtem łamią się promienie deszczu

Boreasz szarpie mnie za koszulę
Mój rytuał zbieranie po sztormie
Szczelnie opakowane, białe kwadraty

Ściany jaskini pełne obrazów
Więc rozmawiam z nimi zapisuję
Palę ogień tańczę śpiewam
Wylałam wolno mleko kokosowe - wsiąka

Sprawdzam podany na ramach adres
Wytyczam trasę pakuję rzeczy
Ściskam zdjęcie Kolumba - wypływam

a E7 a E7
C G C E7
a E7 a E7
C G C E7

C E7 a
C E7 a
F C G E7 a








            

Do Katarzyny
(sł. Jerzy Liebert)

Twoje oczy patrzą na mnie z wyrzutem
Twoje oczy dziecięco-dziewczęce
Już mnie oczy twe nie miłują
Obce dłonie tulą moje ręce

Ale patrzaj takie złe wieczory
I nie było nikogo przy mnie
Chciałem serce ogrzać u ognia
I skostniałe palce na zimnie

I u cudnych ust usta grzejąc
W złe wieczory wieczory okrutne
W cudnych oczach zobaczyłem twoje
Oczy zawsze jasne i smutne

h7 G7+/13 e A7
h7 G7+/13 e A7
h7 G7+/13 e A7
h7 G7+/13 e A7









              

Hen, za murami naszych miast
(sł. Tomasz Tesznar)


Hen, za murami naszych miast
Z dala od okien naszych domów
Spowity jest niebieski sad
W skowyt wichury i huk gromów

I rosną w nim niebieskie drzewa
A niezliczona ilość jest ich
Dozorcy tutaj nie potrzeba
Pan Władza inny choć niebieski

I jabłka zrywać wolno wszystkie
Od chmur niebieskie aż po pestki
Adam gdy się okrywa listkiem
To nie figowym lecz niebieskim

Są gruszki na niebieskich wierzbach
Na skórce ich niebieskie freski
A przez gałęzie skrawek nieba
Widać tak inny bo niebieski

Wciąż naprzód pełznąc o nim śnię
Stawiając piórem krzywe kreski
A czasem pytam - czy ktoś wie
Gdzie sad ów jest? I czy niebieski?

(kap. V)
a G a
C G C G
a G a
F e a (G a)

d9* e7
a G a
d9* e7
F e a (G a)











h7/5- E7 a G a
h7/5- E7 a G a
h7/5- E7
F e a G a